Powiem szczerze: nie przepadam za Glassem. Większości jego kompozycji najzwyczajniej nie lubię.
Jedyne jego utwory, do których czasem wracam, zresztą naprawdę rzadko, to niektóre kwartety smyczkowe. Zresztą, po co mi więcej, skoro u Glassa trudno odróżnić jeden utwór od drugiego?
(Właśnie na tym polega mój główny zarzut: mógłby wysłuchać jednego takiego utworu i polubić go; ale po ich pisać więcej niż 5-6, skoro praktycznie niczym się nie różnią?
) Mam też trochę jego muzyki fortepianowej (nut), ale jakoś nigdy nie miałem cierpliwości, by przebrnąć przez którykolwiek utwór/cykl do końca. 
Ale ponieważ niezwykle rzadko się zdarza, by film dokumentalny poświęcony współczesnemu kompozytorowi był w jakikolwiek sposób “lansowany” jako produkt dla masowej publiczności, sądzę, że wypada odnotować na blogu fakt pojawienia się na stronach Apple Trailers reklamy filmu Glass, a Portrait of Philip In 12 Parts, który miał wczoraj w Stanach premierę kinową
WordPress nie pozwala na bezpośrednie umieszczanie reklam ze stron Apple‘a, dlatego poniżej reklama “przechwycona” z YouTube‘a (dźwięk jest niestety fatalnej jakości):
Mnie ta reklama nudzi w podobnym stopniu, co muzyka Glassa, więc nawet nie obejrzałem jej do końca.
Na YouTube można natomiast znaleźć także wywiad z reżyserem, Scottem Hicksem, który opowiada o ogólnej koncepcji filmu, jego realizacji, swoich kontaktach z Glassem itp. Odrobinę to ciekawsze od samej reklamy.
I bardzo zabawne, bo Hicks np. porównuje Glassa do Bacha. Albo uznaje symfonie i opery Glassa za przykłady “high art”. Boki zrywać!